Joanna Onoszko „Sekretne życie motyli”

źródło: Internet

Joanna Onoszko „Sekretne życie motyli”

Jako pierwszą w nowym roku chciałabym przedstawić książkę, która w 2011 r. stała się przyczyną jednego z najgłośniejszych skandali w środowisku górskim. Autorka zakwestionowała w niej prawdziwość wytyczenia przez Elizę Kubarską i Davida Kaszlikowskiego „nowej drogi na najwyższym morskim klifie świata- zwaną Golden Lunacy”. Za jej zrobienie para otrzymała prestiżową nagrodę „Jedynki”. Z mieszanymi uczuciami sięgnęłam po tą powieść. Po jej przeczytaniu mieszane uczucia nadal zostały…

„Sekretne życie motyli” jest opowieścią o  wyprawie dwóch zaprzyjaźnionych par wraz z operatorem na Grenlandię, w celu nakręcenia filmu dokumentalnego z wytyczenia Golden Lunacy, zrobionej przez jedną z par (tytułowych „motyli”). Z początku wszystko wydaje się być wręcz idealne- pomoc przy nakręceniu filmu, w zamian za możliwość wspinaczki na nieznanym, oszałamiającym terenie. Jednakże  z każdą stroną poznajemy mroczną stronę bohaterów wyprawy, a zwłaszcza Stefana. Jest egocentrycznym, wyrachowanym prostakiem i chamem, który ma na celu przede wszystkim własną osobę. Oraz sławę. To ona napędza każdy jego krok. Na dodatek nie ma zielonego pojęcia o wspinaczce a podrasowane i ustawiane zdjęcia sprzedaje w specjalistycznych mediach jako dowody swoich ekstremalnych wyczynów. I jeszcze terroryzuje całą ekipę, w tym swoją partnerkę- Lizę- zapatrzoną w niego jak w obrazek święty. Na co dzień silna kobieta pod wpływem Stefana staje się uległa, bezbarwna i całkowicie mu podporządkowana. Nora i Alek to takie trochę przeciwstawne postaci- reprezentują same dobro, idealny związek i zero słabości. Od samego początku Stefan i Liza irytują czytelnika a zagłębiając się w ich świat poznajemy parę alpinistów od mroczniejszej strony- oszustów, którzy nie tylko nie są autorami swoich przejść ale też znakomitymi mistyfikatorami. Zamiast wyznaczać nowe drogi skupiają się na podkoloryzowaniu zdjęć, by wydawały się ciekawsze. Nienawidzimy tych ludzi, gardzimy nimi i coraz bardziej upewniamy się, że świat wspinaczy to szambo. Nie ma w nim miejsca na prawdziwość przeżyć a jedynie zdobywanie sławy.

Aż mnie skręcało jak czytałam tą książkę. Pani Onoszko stworzyła bardzo krytyczną w stosunku do środowiska wspinaczy, naszpikowaną emocjami , wulgaryzmami i fachowym słownictwem (choć prawdziwej akcji wspinaczkowej w książce niewiele) fikcję literacką. Jak sama deklaruje „podobieństwo do osób czy zdarzeń rzeczywistych jest całkowicie przypadkowe”. Ale nie trzeba zbyt długo się zagłębiać, by doszukać w tych inspiracjach prawdziwych wydarzeń i zidentyfikować osoby. Stefan z wyglądu to idealny David (te włosy związywane w kucyk), a w imieniu Eliza wystarczy odjąć pierwszą literkę i mamy- Lizę! Do tego podróż na Grenlandię, by nakręcić film również miała miejsce (chodzi o film autorstwwa E. Kubarskiej „Co się wydarzyło na wyspie Pam”). Pani Onoszko zakwestionowała nie tylko brak podstawowej wiedzy, umiejętności wspinaczkowych znanego  małżeństwa ale również ich relacje osobiste, a przede wszystkim intymne. Miesza fakty z fikcją, aby przedstawić środowisko wspinaczy, a konkretniej dwójki jego przedstawicieli, jako fałszywych kreatorów rzeczywistości a także pokazać obraźliwy i nienawistny ich stosunek do konkurencji. Nabieramy niechęci do całego tego szamba i cieszymy się, że nie jesteśmy jego częścią.

David i Eliza wnieśli do sądu pozew przeciwko Wydawnictwu Znak o ochronę dóbr osobistych. Skutkiem tego było umieszczenie książki w „areszcie” i zakaz jakiegokolwiek jej rozpowszechniania. Biorąc pod uwagę, że bez żadnego problemu wypożyczyłam tą książkę, nie wiem jak się ten zakaz ma w praktyce. Parzę alpinistów odebrano „Jedynkę” a media rozpoczęły na nich nagonkę celem zdemaskowania oszustwa i praktycznie”wdeptania ich w ziemię”. Szukałam w Internecie ale nie znalazłam żadnej wypowiedzi pani Onoszko (może źle szukałam?) Jak autorka może nie podjąć tematu w sprawie książki, która niszczy życie innych ludzi? Zwłaszcza, gdy się podkreśla, że fabuła jest jedynie oparta na wydarzeniach a nie ich wierną relacją? Jeżeli miało to być oskarżenie konkretnych wspinaczy (a na to wygląda) dlaczego zasłania się fikcją literacką i nie ma odwagi głośno protestować? Przecież to wygląda na atak na Davida i Elizę, bez możliwości obrony z ich strony. A jednocześnie nie ma postawionych w sposób formalny zarzutów w kwestii przejścia Golden Lunacy.

Nie wiem co chciała osiągnąć tą powieścią pani Onoszko? Zamieszanie w środowisku? Chwilową sławę i zwrócenie na siebie uwagi? Zdemaskowanie oszustwa? Na pewno udało jej się zdyskredytować parę alpinistów, którym odebrano nagrodę opierając się na „fikcji literackiej”. Moje mieszane uczucia nadal się we mnie kłębią. Są dwie możliwości- albo alpiniści kłamali w kwestii przejścia drogą Golden Lunacy albo pani Onoszko ma w sobie jakiś uraz, żal i lubi opluwać innych jadem. Coraz bardziej jednak kieruję się (pod wpływem relacji ze spotkania z Davidem i Elizą w Lądku Zdroju) ku tej drugiej opcji. Jeżeli chciała udowodnić oszustwo powinna mieć cywilną odwagę mówić o tym głośno i nie pod płaszczykiem „powieści o pasji, która staje się chorą ambicją”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii czytelniczka, tropicielka szlaków, Wszystkie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Joanna Onoszko „Sekretne życie motyli”

  1. kot w butach pisze:

    Witaj! Zaciekawiłaś mnie niesamowicie tym wpisem. Oj Ty i Gusiook namawiacie mnie gorąco na taką literature, namawiacie. I chyba skutecznie bo z coraz większym zainteresowaniem o niej myślę.
    A co u Ciebie? Ja trochę wsiądlam

    • veritasanta pisze:

      Hej!Bo taka literatura jest niesamowicie inspirująca 🙂 Nie tylko przybliża jakieś miejsce czy wydarzenie ale może całkowicie zmienić życie (jak słynna już Kinga Choszcz). A często może też przyczynić się do wyboru kolejnego miejsca do odwiedzenia 🙂
      Chociaż akurat wyżej opisana raczej nastawia negatywnie do górskiego środowiska. Ale też pokazuje, że nie wszystkim chodzi jedynie o przekraczanie swoich barier.
      A w co wsiąkłaś? Projekciki??? 🙂
      Pozdrawiam

  2. fifidorea pisze:

    Twoja recenzja mnie zaintrygowała i z pewnością poszukam tej książki:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s