nowy rok czas zacząć…

No i nadszedł 2012 rok! Przywitałam go niezbyt hucznie, bo na domówce ale było szampańsko i dobrze się bawiłam. Z ciekawością czekam na to, co mi przyniesie 🙂 W tym roku zmieniłam adres blogowy i zamieszkałam na wordpress.com Jak na razie jest mi tu dobrze i może osiądę na stałe. Z onetowego adresu nie zrezygnowałam, niech sobie hula po świecie wirtualnym. Zwłaszcza, że ludzie nadal na niego wchodzą, czytają i piszą maile. Szok! Ale przyjemny. Życie pozablogowe przyniosło mi też trochę zmian i nadal niektóre sprawy się rozwijają. Mam więc nadzieję, że ten rok również przyniesie mi niespodzianki. Liczę na pozytywne 🙂

Książkowo również sporo się rozwinęłam. Najwięcej radości i odkryć przyniosła mi literatura podróżnicza oraz górska. Na zawsze pozostaną w głowie i sercu Kinga Choszcz oraz pani Ania Czerwińska. Ich postawy, ideały, sposób myślenia i wiara w spełnianie marzeń jest warte naśladowania. O swoje pragnienia należy walczyć, nawet gdy inni stukają się w głowę lub patrzą z politowaniem. Kinga stała się moim swoistym guru w kwestiach podróżniczych, pani Ania jako przedstawicielka kobiecego himalaizmu.

O górskich i podróżniczych wyjazdach nie pisałam zbyt dużo. Relacje z nich czekają w kolejce na poprawki i opublikowanie. Ale jedno z najważniejszych i najmilszych spotkań miało miejsce 29 grudnia, gdzieś w Polsce. Dla mnie dosyć spontaniczne i niespodziewane. Tym bardziej dziękuję Gusiookowi i Kotkowi, które nie tylko są wspaniałymi blogerkami ale przede wszystkim cudownymi młodymi kobietami, które podążają za swoimi pasjami. Czekam z niecierpliwością na odwiedziny w królewskim mieście 🙂

Postanowień noworocznych nie robię. Nie będę obiecywała co roku, że schudnę, będę bardziej dbała o zdrowie, uporządkuję swoje rzeczy w szafie i przestanę być pracoholiczką. W tym roku postanowiłam po prostu robić PLANY i dążyć do ich realizacji. A także skupić się na samorozwoju- w kogo mam inwestować, jak nie w siebie?

Planów wyjazdowych mam mnóstwo. W głowie  tworzą się kolejne pomysły. Nadal zdobywanie szczytów Korony Gór Polski i Korony Sudetów. Na wiosnę zapewne KTG powróci do organizowania wyjazdów i razem z „ekipą” już zapowiedziałyśmy swój udział. Pierwszy wspólny wyjazd udał się bardzo dobrze więc szkoda nie kontynuować wypraw z nimi. Poza tym dzięki stronom turystyczną udało się zorganizować w/w ekipę dziewczyn z różnych miast, które lubią chodzić po górach a w swoim otoczeniu nie mają zbyt wielu chętnych. Inicjatywa fajna 🙂 W kwestii podróży nie chcę na razie zbyt wiele pisać, aby nie zapeszyć. Mam nadzieję, że wypalą. Zwłaszcza dwa! Jak będzie już coś pewnego podzielę się tym na pewno. Mogę tylko wspomnieć, że na liście miast do odwiedzenia jest również Kraków. I to w doborowym towarzystwie 🙂

A przede wszystkim nie dam się zwariować pytaniom „życzliwym” w stylu: kiedy W KOŃCU wyjdziesz za mąż? Udało mi się opanować umiejętność asertywnej odpowiedzi: jak mój chłopak się rozwiedzie!

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Oraz wytrwałości w spełnianiu swoich marzeń i dotrzymywania postanowień noworocznych.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystkie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „nowy rok czas zacząć…

  1. Amisha pisze:

    Wszystkiego dobrego, dobrych planów i ich spełnienia. Radości! I mało przystanków w blogowaniu :).

  2. veritasanta pisze:

    Dziękuję bardzo 🙂 I wzajemnie, zwłaszcza mnóstwo przeżyć i tematów, aby móc opisać to wszystko… ku uciesze czytających 🙂
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s