Kinga & Chopin „Prowadził nas los”

Kinga Choszcz i Radosław „Chopin” Siuda „Prowadził nas los”

Najprościej można opisać tą książkę słowami „dziennik spełniających się marzeń”. Jedna z tych lektur, które pozostają na zawsze w pamięci. Czytasz krótkie streszczenie z tyłu okładki, informację o autorach, przewracasz stronę za stroną i … wsiąkasz. Stajesz się współtowarzyszem Kingi i Chopina w ich pięcioletniej podróży. Czasem ich zachowanie zachwyca, czasem irytuje, czasem zazdrościsz a czasem po prostu się uśmiechasz. Przede wszystkim nie możesz pozostać obojętnym.

Para młodych, normalnych i jednocześnie niezwykłych ludzi, zaopatrzona w  dwa plecakami i 600 dolarów, rusza do Nowego Yorku. Stąd rozpoczyna się ich autostopowa podróż dookoła świata.  Przemierzyli Amerykę Północną (aż po Alaskę), Amerykę Południową, Nową Zelandię, Australię, Azję i po części Europę- łącznie 47 krajów. Z powodu choroby Chopina Kinga decyduje się „przełożyć” Afrykę na inny czas i wrócić do Polski. Jak wiemy wkrótce dokończyła podróż na Czarnym Lądzie. Za swoją podróż dostali nagrodę Kolosa w kategorii: „Podróże”. Na podstawie pamiętników Kingi powstała książka „Prowadził nas los”- ku mojemu wielkiemu żalowi strasznie okrojona. Nie wiem dlaczego nie zrobiono z tego dwóch części? Obawiano się małej sprzedaży?

Kinga i Chopin postawili sobie za cel poznanie świata za małe pieniądze, podróżując czym się da i śpiąc w miejscach tanich, często korzystając z gościnności miejscowych (głównie za pośrednictwem organizacji „Servas”). Dla mnie sporym zaskoczeniem był „wodny autostop”. Nie da się złapać „stopa” na rzece? A właśnie, że się da! Trzeby tylko wierzyć w dobrą gwiazdę i wykazać się cierpliwością. Sporym ułatwieniem były zapewne znajomości Kingi na całym świecie. Dzięki nim łatwiej było znaleźć pracę czy nocleg.                              Nie wszędzie było pięknie i bezpiecznie- dwa razy zostali okradzeni (w tym utracili aparat fotograficzny i rolki niewywołanych zdjęć), raz zostali oszukani przez internetowego „wielbiciela” ich podróży, a mimo to nadal pełni wiary, pogody ducha i entuzjamu przemierzali kolejne kraje.                                                                                                       Podróż ta stała się również swego rodzaju egzaminem dla ich związku. Pięć lat ciągłego bycia razem, non stop razem czasami im doskwierała, doprowadzała do napiętych sytuacji i burzliwych rozmów. Najważniejsze jest jednak zdanie pozytywne tego egzaminu.

Jestem oczarowana tą książką. Do tego stopnia, że w liście do św. Mikołaja umieściłam prośbę o jej otrzymanie 🙂 Słyszał to, św. Mikołaj????                                                       Książka jest pięknie wydana i opatrzona cudnymi zdjęciami, które przybliżają odwiedzane miejsca oraz ludzi. I sprawiają, że marzy się o zobaczeniu na własne oczy piękna naszego świata. To obowiązkowa lektura dla wszystkich podróżników- tych już zaawansowych, jak i tych początkujących. Ale także dla każdego, kto ma marzenia. Pomaga uwierzyć, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wystarczy tylko mieć pomysł, wiarę w jego realizację, wykazać się cierpliwością i odwagą oraz chcieć „przekraczać horyzont”.

„Jedną z najważniejszych rzeczy jest podążanie za swoim przeznaczeniem i marzeniami.”


Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii czytelniczka, obserwatorka, podróżniczka, Wszystkie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Kinga & Chopin „Prowadził nas los”

  1. Taita pisze:

    Verito, wyobraź sobie, że i ja umieściłam tę książkę w liście do tego kochanego staruszka w czerwonym kubraku i z torbą na plecach 🙂 Tutaj głęboki ukłon w Twoją stroną, bo to całkowicie Twoja zasługa – nie wiedziałam o istnieniu Kingi i jej książek. Przybliżyłaś mi jej postać, zachęciłaś do przeczytania jej wspomnień.

    Już nie mogę się doczekać świąt. Zawsze je uwielbiałam, a w tym roku czekam także z niecierpliwością na to, co znajdę pod choinką. Czuję, że będą super prezenty książkowe 🙂

    Miłego weekendu 🙂

    • veritasanta pisze:

      Dziękuję bardzo za ukłon i mam nadzieję, że się nie zawiedziesz 🙂 Postać Kingi, a przede wszystkim jej filozofia życia, warta jest propagowania 🙂

      Także nie mogę się doczekać świąt 🙂 Robiłam dziś z Siostrą listę potraw wigilijnych. A jak tam zakup prezentów? Niektóra mam schowane od kilku miesięcy, niektóre muszę dopiero zdobyć 🙂 Uwielbiam planowanie 🙂

  2. Jożin pisze:

    Mnie gwiazdor już tę książkę przyniósł dwa lata temu. To jest świetna opowieść, inspiracja dla wielu osób, które później wyruszyły w podóż dookoła świata.

    • veritasanta pisze:

      Witam po raz pierwszy!
      Strasznie żałuję, że ta książka wpadła mi w ręce dopiero teraz. Może gdyby to było kilka lat wcześniej inaczej, by się potoczyło moje życie… Ale podobno nic nie dzieje się przypadkiem 🙂
      Dla mnie ta książka również stała się w pewnym sensie inspiracją 🙂 A dla Ciebie?

  3. kot w butach pisze:

    Witaj 🙂 Książka zapowiada się kapitalnie! Nigdy nie czytałam takiej literatury ale ostatnio widzę, że mnie ciągnie w jej stronę. Ja prosiłam na „Drugie dziecko” Charlotte Link.
    Nie znam organizacji Servas, ja zwykle śpię z hospitality club lub couchsurfing (bardzo polecam).
    A co teraz na Twojej półce do czytania?
    Ciumek

    • veritasanta pisze:

      Mikołaj nie przyniósł mi co prawda tej książki ale przynajmniej trzymał się listy 🙂
      Organizację Servas poznałam dopiero podczas czytania książek Kingi i Basi Meder. Chyba jest starsza od CS i Hospitality. Ja też korzystam z tych dwóch ostatnich, choć z tego drugiego już dawno nie 🙂
      A do czytania kontrowersyjnej książki Joanny Onoszko „Sekretne życie motyli” się zabieram.
      Pozdrowionka 🙂

  4. Ekologist pisze:

    Także nie mogę się doczekać świąt Robiłam dziś z Siostrą listę potraw wigilijnych. A jak tam zakup prezentów? Niektóra mam schowane od kilku miesięcy, niektóre muszę dopiero zdobyć Uwielbiam planowanie
    +1

    • veritasanta pisze:

      My wczoraj robiłyśmy (też z siostrą 😉 uszka, pierogi z kapustą i grzybami oraz paszteciki z kapustą. Potem to wszystko do zamrażarki. W domu pachnie grzybami i powoli wprawiamy się w świąteczny nastrój 🙂
      Część prezentów mam już zakupione i schowane głęboko, a po część będę się musiała dopiero wybrać. Oczywiście, wszystko zgodnie z listą.
      Pozdrawiam i witam u siebie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s