„Ta książka uratuje ci życie”

Ostatnio natrafiłam na dwie książki, które w teorii miały zmienić moje życie. Jak wyszło w praktyce to się zaraz dowiecie…

Książka pierwsza. Amy M. Homes   „Ta książka uratuje ci życie”

Richard, biznesmen w średnim wieku, mieszka samotnie w luksusowym domu-twierdzy w Los Angeles. Za nic nie naruszyłby perfekcyjnie ustalonego porządku dnia: trening, pilnowanie diety, operacje biznesowe. Gdy powalony nagłym bólem trafia do szpitala, uświadamia sobie, że nie ma komu zwierzyć się ze swego strachu. Oddalił się od rodziny i znajomych, nie kontaktuje się z byłą żoną ani dorastającym synem. Wyniki badań są dobre, ale życiowy bilans – fatalny. Wracając do domu, Richard zatrzymuje się w barze, by zjeść słodkiego, tłustego pączka. Łamiąc jedną ze swych podstawowych zasad, wywołuje lawinę niezwykłych zdarzeń, które zmienią nie tylko jego życie…
Humor, kapitalne dialogi i satyra na współczesność we wzruszającej powieści o potrzebie bliskości, przyjaźni i miłości.

Tytuł chwytliwy. Trochę wiejący „new age” i metodami lekkiej autosugestii ale pączek na okładce… no sami wiecie 😉 Jak się mu oprzeć? W głównej mierze to ciastko przyciągnęło moją uwagę a o wyborze książki zadecydowało polecenie jej przez Stephena Kinga.

Czy o zmianie naszego życia może zadecydować jeden dzień? Dzień,  w którym ociera się o śmierć i po raz pierwszy od wielu lat, wbrew dotychczasowej dyscyplinie zje się pączka? Takiego słodkiego, ociekającego tłuszczem, jeszcze ciepłego? Według Amy M. Homes- autorki można.

Czy można znaleźć lek na nieszczęście, receptę na udane życie, dobre wybory? Nie można. Wie o tym również bohater, jak i sama autorka. Tytuł daje nam złudne przekonanie, że może jednak… Richard trafia do szpitala. Po rozmowie z lekarzem (dosyć zaskakująca postać)  zaczyna zastanawiać się nad swoim życiem. Spotyka na swojej drodze różnych i czasem zaskakujących ludzi, staje się bohaterem wiadomości, jego dom stacza się po zboczu, jego sąsiadem jest znany aktor, współlokatorką kobieta, która ma dość bycia jedynie dobrą matką i żoną a do tego dochodzi próba odbudowania relacji z synem i balansowanie między zdrowym odżywianiem a nowo odkrytą fascynacją pączkami… Zdecydowanie abstrakcyjna- wszystko w niej jest. Łącznie z koniem, trzęsieniem ziemi i typowo amerykańską logiką, że wystarczy chcieć i wszystko się udaje.

Mnie ta książka życia nie uratowała, nie stała się kamieniem milowym, nie czytałam jej z zapartym tchem. Czasem mnie drażniła, głównie za sprawą trochę nierealnych zdarzeń w życiu Richarda. O kapitalnych dialogach i chwilach wzruszenia mowy nie było ale podobała mi się ironia przewijająca się w opisach sytuacji i postaci. Warto przeczytać tą książkę w chwilach nudy i złego humoru. Jeżeli nawet nie stanie się przełomem to chociaż sprawi, że nie przejdziemy obojętnie obok pączusia ze słodkim nadzieniem. Chodził za mną tydzień!

Typowo amerykańska powieść podobna do pączka- dużo lukru, trochę posypki, miękkie ciastko i dziurka- coś brakującego, umykającego, niedającego się uchwycić.

OCENA: 3,5/6

cedeen…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii czytelniczka, Wszystkie i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s