Obojętność gorsza od czynienia zła

Pogoda się znowu zrobiła bardziej zimowa niż wiosenna, trzeba było zmienić kurtkę na cieplejszej, ubrać się na cebulkę… a już było tak ładnie. No i dałam się nabrać na zmianę pogody i chodziłam lżej ubrana. No i oczywiście skończyło się to chorobą. Lekkie zapalenie gardła ale strasznie męczące. W środę już czułam się niepewnie ale bez żadnych objaw niepokojących. Więc rano w czwartek zebrałam się i pojechałam do pracy. Nie dojechałam 😦 W autobusie zrobiło mi się niedobrze, słabo, oblał mnie zimny pot i zebrało na mdłości. Wysiadłam więc szybko na przystanku Jana Pawła II i za wiatą przystanku „pozbyłam się treści żołądkowej”- żeby nie być zbyt dosadną i obrzydliwą. Jakaś kobieta podeszła do mnie z pytanie czy wszystko w porządku? Nie zdążyłam odpowiedzieć, bo towarzysząca kobiecie koleżanka machnęła na mnie ręką i stwierdziła (cytuję):  „Zostaw ją, to jakaś ćpunka”. Myślałam, że się rozpłaczę. Ani moje ubranie ani zachowanie nie miało podstaw do takiego stwierdzenia. A nawet jeżeli to co, nie należy się mną zainteresować?Lepiej zostawić? Kiedy mój żołądek się trochę uspokoił zwróciłam się do obu kobiet: „Nie jestem ćpunką, po prostu źle się poczułam. Pani nigdy się to nie zdarzyło? A pani bardzo dziękuję za chęć pomocy”. Więcej nie byłam w stanie niczego wydusić. Ale jakąś godność trzeba mieć. Kiedy już wróciłam do domu (długo trasa powrotna, nie warto opowiadać) czułam się nie tylko źle fizycznie ale też psychicznie. Strasznie upokorzona. Jak można zamiast komuś pomóc zostawić go z bezczelnym komentarzem? Nie prosiłam nikogo o pomoc, więc nie oczekiwałam jej. Ale nie życzę sobie obraźliwych uwag. Nie zasłużyłam na nie. Ech… skąd się biorą tacy ludzie? Czy naprawdę taka nas dopadła znieczulica? I stała się chorobą społeczną? Totalna obojętność na krzywdę innych.  W tv pokazywane są reportaże o napadach w środku miasta, znęcaniu się nad dziećmi, kradzieżach na oczach tłumu, przy milczeniu otoczenia. Boimy się czy może jeżeli to nikt znajomy to wolimy się nie wtrącać?A gdybym zemdlała za tym przystankiem czy ktoś udzieliłby mi pomocy, wezwał pogotowie? Czy też z obraźliwym prychnięciem, że ćpunka, pijaczka, nie warta pomocy odwrócił się w drugą stronę? Kto decyduje o wartości pomocy dla drugiego człowieka? Czasem widuje się ludzi śpiących na ławkach czy trawnikach. Pogrążeni w alkoholicznym amoku czy na skraju śmierci? Naprawdę tak trudno zadzwonić pod 112 i poinformować o takim wydarzeniu? Przecież ktoś może umierać w tym tłumie bliźnich. W Polsce jest ponad 90%  zdeklarowanych katolików. Czy taka obojętność to nie łamanie przykazania „nie zabijaj”? Streszczeniem Dekalogu jest przecież przykazanie miłości do Boga i bliźniego.

Kiedy ludzie widzą kogoś w potrzebie jakoś dziwnie się zachowuję. Albo obserwują reakcję innych i czekają aż ktoś inny coś zrobi. I rozgrzeszają się, że przecież nie tylko oni pozostali bierni. Albo podążają za tłumem- skoro nikt inny nie pośpieszył z pomocą widać ten ktoś na to nie zasługuje, bo pijak, bezdomny, ćpun. Przecież nie chodzi tylko o osoby, które źle się czują czy wymagają interwencji lekarskiej. Dotyczy to też sytuacji gdy na naszych oczach wściekły rodzic szarpie dziecko czy wręcz bije go. Społeczeństwo milczy! Dotyczy to też sytuacji, gdy starszej osobie wypadły zakupy. Społeczeństwo odwraca głowę. A kiedy jest świadkiem potrącenia pieszego czy rowerzysty społeczeństwo udaje, że oślepło.

Wzruszają nas heroiczne postawy ludzi, bohaterskie postępowanie zwykłych ludzi. Nie twierdzę, że wszyscy są źli, bo przecież wielu z nas nie zostawia innego w potrzebie. Przecież jedna z kobiet chciała mi wczoraj pomóc. Ale częściej spotykamy się z brakiem ludzkiego odruchu pomocy bliźniemu. Z martwym sumieniem.

Mam nadzieję, że jednak sytuacja nie skończy się tragicznie. I ludzie zaczną być bardziej otwarci na innych i mniej obojętni na krzywdę słabszych. Nie żyjemy przecież w terrorze, kompletnej izolacji, wystarczy jedna osoba, by porwać tłum. Ku przestrodze przepis z Kodeksu Karnego:

Art. 162. § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Może obawa przed złamaniem prawa zmusi do reakcji. A udzielenie pomocy może przejawiać się nawet w zwykłym zawiadomieniu pogotowania, policji czy zapytaniu o stan zdrowia.

Moi Rodzice wbijali mi zawsze do głowy, że nie jestem sama na świecie i czasem zwykły ludzki odruch zainteresowania się kimś innych może uratować komuś życie. Nie miałam nigdy styczności z sytuacją, gdy ktoś kogoś napada czy bije więc nie wiem czy nie bałabym się zareagować. Ale na krzywdę dzieci nie potrafię być obojętna. Kiedyś o tym opowiem, bo to osobna historia. Wierzę jednak, że zawsze można coś zrobić, cokolwiek. I nie całe społeczeństwo przesycone jest znieczulicą i obojętnością. Czasem to wynika ze strachu i obawy przed napastnikami. Ale dopóki nie zaczniemy reagować dopóty takie sytuacje będą miały miejsce. Obojętność jest gorsza od czynienia zła. Bo staje się milcząca akceptacją dla znieczulicy, braku tolerancji, przemocy i nienawiści.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii obserwatorka, Wszystkie i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Obojętność gorsza od czynienia zła

  1. Taita pisze:

    Witaj, Verito. Jejku, ta platforma jakoś mi nie służy. Chciałam rano skomentować Twój wpis i nie mogłam, bo po kliknięciu na „skomentuj” wyświetlała mi się jakaś dziwna strona. Dobrze, że chociaż teraz działa.

    Przykre jest to, co Ci się przytrafiło i doskonale rozumiem Twoje rozgoryczenie. Cieszę się jednak, że zdecydowałaś się odpowiedzieć tym kobietom – szczególnie tej jednej. Może w przyszłości pomyśli, zanim zdecyduje się przykleić komuś łatkę ćpunki.

    Poruszony przez Ciebie temat jest bardzo ważny, ale i trudny. Nie wiem, jak tłumaczyć reakcję [a raczej jej brak] ludzką. Wydaje mi się, że to już nawet nie jest znieczulica tylko po prostu zwykła obawa. Ludzki strach. Tyle się przecież teraz czyta o tym, jak ktoś chciał pomóc, zareagował i… sam stał się ofiarą. W najlepszym przypadku został okaleczony, a w najgorszym stracił życie. I ten strach jest według mnie takim sznurem, który pęta ludziom ręce. Który nie pozwala działać, kiedy innym dzieje się krzywda.

    Kiedyś właśnie miałam taki przypadek. Stałam na dworcu w dużym polskim mieście. W pewnym momencie zauważyłam, że jakiś mężczyzna bije innego. Chyba starszego człowieka, może bezdomnego, nie pamiętam… W pewnym momencie odwróciłam głowę. Nie chciałam na to patrzeć. Bo z jednej strony łzy cisnęły mi się do oczu, zaciskałam pięści ze złości, a może raczej z bezradności, ale nie zrobiłam nic, by powstrzymać atakującego. Po prostu się bałam… Bałam się, że jeśli wyrażę swój sprzeciw, mogę po chwili leżeć na ziemi tuż obok tego pobitego… To było straszne przeżycie i nigdy już nie chciałabym być świadkiem czegoś podobnego.

  2. veritasanta pisze:

    Hej Taitko!
    Trochę czasu i platforma zacznie tańczyć jak jej zagrasz. Wgryziesz się w nią 😉 Komentarz Gusiooka został potraktowany jak spam więc musiałam zmienić niektóre ustawienia. Mam nadzieję, że z czasem wszystko się dopasuje 🙂

    Chora nadal jestem. We wtorek zmusiłam się w końcu do wizyty u lekarza. Domowe metody nie pomagały. Kazał mi siedzieć w domu i wykupić połowę apteki. No, prawie… Ja nie wiem skąd się biorą takie ceny leków. Dobrze, że rzadko choruję i jeszcze rzadziej odwiedzam lekarza…
    Ogólnie jest już lepiej więc nadrabiam zaległości w czytaniu i pisaniu. Ale męczę się strasznie łatwo. No i ten kaszel…

    Ale nie o mojej chorobie ma być. Też nasuwa się taki wniosek, że główną przyczyną braku reakcji jest strach. Strach przed tym, że nagle z osoby chcącej pomóc staniemy się ofiarą. Nie wiemy jak się zachować. I ja to rozumiem. Nie widziałam nigdy takiej sytuacji więc nie jestem w stanie powiedzieć jak bym się zareagowała. Może powinny być jakieś warsztaty uczenie zachowania. I tłumaczenia ludziom, że nie może być przyzwolenia na agresję. Bo kurczę, pewnego dnia to ktoś z nas może stać się ofiarą takiego typka, który czuje się bezkarny. I nikt nam nie pomoże z obawy i strachu.
    Chyba się będę musiała zapisać na jakąś samoobronę bo liczyć na polskie społeczeństwo chyba nie można.

    Pozdrowionka 😉

  3. Gusiook pisze:

    Jak tam zdrowie?? No i kolejny weekend nam nie wyjdzie. Tym razem mnie dopadło choróbsko. Mnóstwo ludzie teraz choruje. Najgorsze, że musiałam chodzić na kolokwia. No cóż bywa i tak. Oby nam lepiej szło umawianie się:)).
    A komentować zachowania owych Pań nawet nie chcę.

    Przesyłam dobrą energię:)))

    • veritasanta pisze:

      Ze zdrówkiem już lepiej choć zatoki nie odpuściły. Najgorsze, że nie mogę czytać- problem ze skupieniem. Mam nadzieję, że uda Ci się podkurować przez weekend bo chorowanie to strasznie męcząca sprawa 😉
      Spotkanie nie ucieknie- do trzech razy sztuka 🙂 A może jakiś dzień w tygodniu? 🙂 I jak tam poszły kolokwia?

      Za dobrą energię dziękuję i odsyłam do Ciebie :))))

      • Gusiook pisze:

        Nie wiem czy się śmiać, czy płakać, ale u mnie dokładnie to samo. Zatoki. Niestety długo się leczą. Trzeba być cierpliwym.
        W tygodniu może być ciężko, ale jakiś dzień się wykroi. Może wtorek wieczór? Co powiesz na pizzę? Blisko nas jest fajny lokal :D.
        Koła o dziwo zaliczone, musiałam dwa pisać. Cieszę się, że mam z głowy. 🙂

        • veritasanta pisze:

          Śmiać się, śmiać 🙂 Tylko to nam zostało. A zatoki czołowe czy nosowe? I jak tam samopoczucie?
          A wiesz, że wtorek może być. O ile się nic u Ciebie nie zmieniło. Tylko musisz mi podać godzinę i lokalizację tego fajnego lokalu. Pizzy dawno nie jadłam więc będzie okazja nadrobić zaległości.
          Gratuluję zaliczenia kół. Dziwię się, że się dziwisz- w końcu zdolna z Ciebie bestyjka. I wcale nie głupia 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s